wieczorne bazgrołki
Komentarze: 3
Lojalnie uprzedzam, że będzie umoralnianie i psioczenie, więc jeśli ktoś nie ma ochoty może dalej nie czytać. Poczytałam dziś sobie taki artykulik w Twoim Stylu o 14-letniej narkomance i to mnie skłoniło do napisania tych kilku słówek na temat mojego poglądu o narkotykach. Cholera mnie bierze jak sobie posłucham tego gadania młodych ludzi o trawce na przykład. To nie uzależnia, nie szkodzi...ble ble ble... prawie jak witaminki kurczę! Nie palić nie jest teraz modne. Nie jest modne nie znać wrażeń po kwasie, amfie i innych pierdołach, których nazw nie znam, bo niby skąd. I doprawdy nie wiem, czy ci ludzie są tak bezdennie głupi, czy może boją się sprzeciwić większości, boją się odtrącenia. Do dupy z takim towarzystwem! Ja podziękowałabym za takich pseudo przyjaciół i uciekła jak najdalej od nich. A studenci zdający egzaminy na "dopalaczach"? Mam nadzieję, że nigdy nie trafię na lekarza, który tak się "kształcił" i nie będę mieszkać w domu zaprojektowanym przez inżyniera stosującego za czasów studenckich "dopalacze". No, ale w dzisiejszym świecie, w którym jest moda na to, żeby być lepszym, szybszym, mądrzejszym, gdzieś kończą się możliwości człowieka. Bo trzeba przecież spać, jeść, odpoczywać ... I szarzy, zwykli ludzie nie znajdą sobie miejsca w tym najlepszym ze światów. To wiecie co? Ja wysiadam. Dziękuję bardzo za przejażdżkę takim super szybkim i super inteligentnym autobusem. Będę sobie jechać rowerem i też dojadę tam, gdzie chcę. Może będę na końcu, ale za to zgodnie z własnym sumieniem i własnym systemem wartości.
Dodaj komentarz